Amazonka







 Ocena: 3.57 z 97 głosów


Gąszcz złotoblady
jak zeschły wieniec dębowy.
jak stos listów pełnych miłości i zdrady,
o których już nie ma mowy.
Obręcze gałęzl płowych
wiążą się w koszyk złoty -
tu sarny wstają z klęczek, tam szeleszczą sowy
i wiewiórki wyskakują jak z groty.
Potrójne orzechy spadają na trawę,
słońce jak driada przemyka się schylone,
a fauny wabią w tę i w tę stronę,
naśladnjąc głosy spóźnionych turkawek.
Na niespodziane] i okrągłej łące
stanęła sama jesień w amazonce czarnej,
w woalce bladej
i wsparta na klaczy swojej złotogniadcj.
oczami zranionej sarny
patrzy na liście lecące.
zdejmuje czarny trykorn ze złotym galonem,
wstrzasa obcięte włosy malowane henną,
przyciska ręką serce, zwiędły liść czerwony,
i placze rosą jesienną.


Maria Pawlikowska - Jasnorzewska


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Autor: Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Link do wiersza: 4518


Losowe wiersze:  * * * [Staszku] | Tamara Chanum | elektryzujące przypomnienie | Mróweczka | Dziecko ognia | Jestem wszędzie... | Poezja | zagubiony raj | Trupięgi | Dodaj Słowo do Rzeczy

Fryzury    
Wiersze zamieszczone na stronie maja jedynie charakter promocyjny autora wiersza. Jesli jestes autorem wiersza i nie zgadzasz si na jego zamieszczenie, napisz na maila w dziale kontakt.